Od 28 października kontrole i kary za AI. Trzy kroki, które firma zrobi od jutra
Sytuacja. Do sekretariatu firmy przychodzi zawiadomienie: za tydzień kontrola Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji. Prezes pyta: „Czy my w ogóle używamy AI?”. Dział sprzedaży pisze oferty w ChatGPT, księgowość tłumaczy faktury w darmowym tłumaczu, a marketing robi grafiki w generatorze obrazów. Nikt tego nigdzie nie spisał.
Co mówią przepisy
- Ustawa o systemach sztucznej inteligencji z 3 lipca 2026 roku obowiązuje od 11 sierpnia. Przepisy o kontrolach, skargach i karach działają od 28 października.
- Kto podlega: każda firma i instytucja, która używa AI w pracy, nie tylko twórcy AI. Wyłączone są tylko osoby prywatne, które korzystają z AI na własne potrzeby.
- Kto kontroluje: Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI), według własnego planu kontroli.
- Kary jak w unijnym AI Act: do 35 mln euro lub 7% światowego obrotu za zakazane praktyki, do 15 mln euro lub 3% obrotu za inne naruszenia. Małe i średnie firmy płacą niższą z dwóch kwot.
- Skargi: każdy, także klient czy pracownik, może złożyć do Komisji skargę na system AI.
- AI Act od 2 sierpnia 2026 roku: klient musi wiedzieć, że rozmawia z botem, a treści tworzone przez AI trzeba oznaczać. Firma ma też dbać o to, żeby jej ludzie umieli korzystać z AI (art. 4).
Co zrobić
- Sprawdzić, z jakich narzędzi ludzie naprawdę korzystają. Nie z tych, które firma kupiła, tylko z tych, które są otwarte w przeglądarkach. Wystarczy krótka, anonimowa ankieta i rozmowa z kierownikami. Wynik to lista: narzędzie, kto, do czego i jakie dane do niego trafiają. To pierwszy dokument, o który zapyta kontroler.
- Spisać proste zasady na jednej stronie. Które narzędzia są dozwolone, czego nie wolno do nich wpisywać (dane klientów, umowy, kod, tajemnice firmy), kto odpowiada za wynik i jak oznaczamy treści od AI. Można zacząć od naszego wzoru polityki korzystania z AI.
- Dać ludziom bezpieczne narzędzie firmowe i ich przeszkolić. Zakaz niczego nie rozwiązuje, bo kto raz zobaczył, ile czasu oszczędza AI, nie wróci do pracy bez niej. Potrzebne jest narzędzie, które działa wewnątrz organizacji, pilnuje, co wychodzi na zewnątrz, i zapisuje, kto czego użył.
Tak działa nasz ekosystem SAIE. TWIN:DESK to Cyfrowe biurko AI z asystentami, które znają wiedzę firmy. PROXY:AI sprawdza każde zapytanie, zanim trafi do modelu, i prowadzi rejestr użycia, który przyda się przy kontroli. Metodyka CDF prowadzi wdrożenie od oceny wstępnej do nadzoru.
Najczęstsze pytania
Korzystamy tylko z ChatGPT. Czy to nas dotyczy?
Tak. Ustawa obejmuje każdego, kto używa AI w działalności, także gotowego narzędzia kupionego w abonamencie.
Czy po kontroli od razu grozi kara?
Nie. Komisja zawiadamia o kontroli co najmniej 7 dni wcześniej, a na usunięcie nieprawidłowości daje nie mniej niż 30 dni. To, czy firma szybko usunęła skutki naruszenia, Komisja bierze pod uwagę przy decyzji o karze.
Czy nie wystarczy zakazać pracownikom AI?
Nie. Według KPMG 54% pracujących Polaków już korzysta z AI w pracy, a 55% z nich robi to po cichu (to tzw. shadow AI). Zakaz tylko schowa problem. Więcej o tym pisaliśmy we wpisie Ile może kosztować zbyt swobodny regulamin AI.
Czy szkolenie z AI jest obowiązkowe?
Firma ma podejmować działania, żeby jej ludzie umieli korzystać z AI. Najprostszy dowód to szkolenie z AI Act potwierdzone listą obecności. Dziś przeszło je tylko 29% Polaków.
Co zrobić, gdy nie wiemy, czy nasz przypadek jest zgodny z przepisami?
Można zapytać Komisję o opinię w swojej sprawie. Kosztuje 150 zł, Komisja ma na nią 30 dni, a opinia ją wiąże.
Szansa
Według Banku Światowego AI może podnieść PKB Polski nawet o 12% do 2035 roku, a o wyniku zdecyduje tempo wdrożeń. W kopalni LW Bogdanka wdrożyliśmy AI tak, że żadne dane nie opuszczają firmy, i zajęło to dwa miesiące (opis wdrożenia). 28 października to dobry dzień, żeby zacząć.
