Polskie modele językowe już są. Brakuje drogi do biurka urzędnika
Polska ma coś, czego większość Europy dopiero się dorabia: własne, otwarte modele językowe. PLLuM od grudnia 2025 r. odpowiada obywatelom w mObywatelu, a Bielik w zadaniach po polsku dorównuje modelom kilka razy większym. Państwo zapłaciło za silnik i pokazało, że działa. Teraz czas na ostatni kilometr: drogę od modelu do służbowego komputera urzędnika.
To pierwszy wpis serii AI w urzędzie: ostatni kilometr. W trzech częściach pokazujemy, jak administracja może w pełni wykorzystać polską AI: dziś o modelach i pieniądzach, w części 2 o suwerenności cyfrowej i ciągłości działania, w części 3 o urzędnikach, którzy już pracują z AI.
Wtorek, 19:40, urząd gminy
Pani Anna jest referentką w urzędzie gminy. To postać fikcyjna, ale typowa. Ma jeszcze trzy odpowiedzi na wnioski mieszkańców, a jutro mija termin. Wkleja treść pisma do chatbota w prywatnym telefonie i po minucie ma szkic. Robi to, bo chce zdążyć i dobrze obsłużyć mieszkańców, a urząd nie dał jej jeszcze własnego narzędzia.
Pani Anna nie jest wyjątkiem. W badaniu NASK prawie połowa pracowników administracji przyznała, że korzysta w pracy z generatywnej AI, czyli takiej, która pisze teksty na polecenie użytkownika. To dobra wiadomość: urzędnicy sami odkryli, że AI oszczędza im czas. Teraz warto przenieść tę energię do bezpiecznego, służbowego środowiska z polskim modelem. Jak urząd może przejąć prowadzenie, opisujemy w przewodniku Shadow AI.
PLLuM i Bielik: co już mamy
- PLLuM powstał w 2024 r. w konsorcjum pod kierunkiem Politechniki Wrocławskiej. Część wariantów jest dostępna na otwartej licencji Apache 2.0. Model rozwija dalej konsorcjum HIVE AI pod kierunkiem NASK, finansowane przez Ministerstwo Cyfryzacji. Państwo zainwestowało w niego łącznie kilkadziesiąt milionów złotych.
- Bielik powstał oddolnie: społeczność SpeakLeash wytrenowała go wspólnie z Akademickim Centrum Komputerowym Cyfronet AGH. Wersja 11B v3 jest dostępna na otwartej licencji Apache 2.0.
To nie są laboratoryjne ciekawostki. Od 31 grudnia 2025 r. PLLuM pracuje jako asystent AI w mObywatelu i do 24 sierpnia 2026 r. obsłużył ponad 1,17 mln wiadomości w 730 tys. rozmów. Pierwsze urzędy używają go też wewnętrznie, a pilotaże prowadzą m.in. Gdynia, Poznań, Łódź i Częstochowa.
Więcej o obu modelach, ich wariantach i zastosowaniach przeczytasz w przewodniku Bielik i PLLuM w firmie i urzędzie.
Ostatni kilometr: od modelu do biurka
Model to silnik. Żeby urzędnik mógł z niego korzystać na co dzień, potrzebne jest całe auto: kontrola dostępu, rejestr użycia, maskowanie danych osobowych, aktualizacje i zespół, który to utrzyma. Dziś tę lukę wypełniają głównie ogólnodostępne narzędzia zagranicznych firm. Wśród Polaków używających AI zawodowo prawie 90% sięga po ogólnodostępne chatboty, a 55% nie mówi o tym pracodawcy (KPMG, „Trust in AI 2025”).
Każda ze stron ma tu coś do zyskania:
| Kto | Co ma dziś | Co zyska na ostatnim kilometrze |
|---|---|---|
| Urzędnik | Prywatne konto w chatbocie, często bez szkolenia i zgody przełożonego | Służbowe narzędzie z polskim modelem, jasne zasady i szkolenie. |
| Obywatel | Polski model w mObywatelu i nieznane narzędzie w okienku urzędu | Pewność, gdzie trafiają jego dane i kto przygotował pismo w jego sprawie |
| Urząd | Brak narzędzia, rejestru i wiedzy o skali użycia | Kontrolę nad danymi, rejestr zdarzeń dla audytora i przewidywalny koszt |
Prywatne konto nie zawsze oznacza, że rozmowa trenuje cudzy model. To zależy od produktu, rodzaju konta i ustawień. Ale gdy pismo mieszkańca trafia do chatbota na prywatnym koncie, urząd nie wie, gdzie są te dane, jak długo są przechowywane i kto ma do nich dostęp. Służbowe środowisko z polskim modelem przywraca tę wiedzę urzędowi.
Państwo zapowiada dalsze inwestycje w modele językowe, rzędu 20-30 mln zł rocznie (PAP Samorząd). Największy efekt dadzą wspólne, sprawdzone rozwiązania, z których skorzysta każda z blisko 2,5 tys. gmin, zamiast tysięcy osobnych projektów.
Jak zrobili to inni
Kraje, które dziś przodują we wdrażaniu AI w administracji, zaczynały od biurka urzędnika, a nie od budowy własnego modelu:
- Singapur zaczął w styczniu 2023 r. od hakatonu. Dziś rządowy asystent Pair ma ponad 98 tys. aktywnych użytkowników miesięcznie, a rozwija go kilkuosobowy zespół.
- Wielka Brytania dała Copilota 20 tys. urzędników, którzy deklarowali 26 minut oszczędności dziennie. Badanie w resorcie pracy, z grupą porównawczą, wykazało 19 minut.
- Badenia-Wirtembergia zbudowała asystenta F13 i otworzyła jego kod. Sąsiedni Saarland uruchomił go u siebie w cztery tygodnie.
Polska jest w wyjątkowo dobrym miejscu tej drogi. Ma to, co inni budowali na końcu: własne modele i działające wdrożenie w skali kraju. Holendrzy wydali 13,5 mln euro na własny model GPT-NL i dopiero go testują. My możemy od razu przejść do kroku, od którego inni zaczynali: bezpiecznego narzędzia dla każdego urzędnika.
Kiedy polski model wystarczy, a kiedy sięgnąć po mocniejszy
W najtrudniejszych zadaniach prawniczych czołowe modele zagraniczne mają dziś przewagę. W teście na pytaniach z polskich egzaminów prawniczych Gemini 3 Flash odpowiada poprawnie w 100%, Claude Opus 4.5 w 98%, GPT-5.2 w 86%, Bielik 11B w 73%, a PLLuM 12B w 57% (PolishLawLLM Benchmark, projekt akademicki bez recenzji naukowej).
Codzienna praca urzędu to jednak głównie streszczenie pisma, szkic odpowiedzi, wyszukanie uchwały. Tu liczy się dobra polszczyzna, a Bielik 11B wypada w polskim zestawie testów na poziomie ponad sześciokrotnie większego modelu Mety (65,93 wobec 65,49 pkt). Najlepszy model dla urzędu wybiera się więc na podstawie prób na jego własnych zadaniach, klasy danych i kosztu.
Rozsądny standard łączy oba światy:
- dane wrażliwe, takie jak PESEL, sprawy mieszkańców czy dokumenty wewnętrzne, trafiają do polskiego modelu działającego w urzędzie;
- tam, gdzie klasyfikacja danych na to pozwala, mocniejszy model pracuje przez tę samą, kontrolowaną bramę, np. PROXY:AI;
- o tym, który model pracuje na jakich danych, decyduje polityka urzędu, a nie urzędnik o 19:40.
Dystans szybko się zmniejsza. Według Epoch AI najlepsze otwarte modele są około czterech miesięcy za czołówką modeli zamkniętych.
Ostatni kilometr da się przejść już dziś
Nie trzeba go wymyślać od zera. My przeszliśmy go z SAIE: TWIN:DESK to Cyfrowe biurko AI, które pracuje z polskimi modelami, takimi jak Bielik i PLLuM, PROXY:AI kontroluje każde zapytanie, a metodyka CDF prowadzi wdrożenie od pierwszego dnia. SAIE pracuje na co dzień w spółce z sektora infrastruktury krytycznej, a przebieg tego wdrożenia opisaliśmy krok po kroku. Całość działa zgodnie z ISO/IEC 42001. Co SAIE daje gminom, powiatom i urzędom centralnym, opisujemy na stronie Administracja publiczna.
Standard dla administracji warto opisać wymaganiami, a nie nazwą produktu: polskie modele, dane u siebie, wymienny model, rejestr zdarzeń, kod u zamawiającego. Nasze wdrożenia pokazują, że wszystkie te wymagania można spełnić już dziś.
Porozmawiajmy na II Forum AI w Administracji Publicznej
O tym, jak przejść ostatni kilometr w gminie, powiecie i urzędzie centralnym, będziemy rozmawiać na II Forum AI w Administracji Publicznej we Wrocławiu (4-6 listopada 2026 r.). Jesteśmy Partnerem Specjalnym Forum, a 5 listopada wystąpimy z prelekcją „SAIE w urzędzie: asystent odpowiadający na podstawie BIP, uchwał i procedur - z kontrolą dostępu, rejestrem użycia i dowodem zgodności”. Zobacz szczegóły Forum.
Szkolenia AI dla urzędów
Narzędzie to połowa sukcesu, druga połowa to ludzie. Prowadzimy warsztaty AI dla urzędników. Katalog „AI w administracji publicznej” obejmuje osiem czterogodzinnych modułów, które można zamówić osobno albo jako całą ścieżkę. Poznaj ofertę szkoleń.
Podsumowanie
Pani Anna potrzebuje narzędzia na służbowym komputerze, za którym pracuje polski model. Obywatel potrzebuje pewności, gdzie trafiają jego dane. A sekretarz gminy chce, żeby pieniądze, które państwo już zainwestowało, pracowały także w jego urzędzie. Polskie modele językowe są gotowe. Ostatni kilometr to zadanie na teraz.
